Oto kilka książek, które mój syn chętnie czyta – wraca czasem do nich, dlatego piszę czyta a nie przeczytał… Są to lektury bez magii, chaosu czy jakichkolwiek złych treści – jeszcze z poprzedniej epoki… Polecam wszystkim rodzicom zakup – szczególnie dla chłopców. Serce rośnie, gdy patrzę na syna czytającego porządną, dziecięcą literaturę (a co za tym idzie – nie siedzącego przy komputerze)…!

1. „Chłopak na opak” Hanny Ożogowskiej

Wciągające przygody Jacka – po prostu codzienne życie chłopca w pewnym wieku – „pechowego” jak pisze autorka. To klasyka literatury dziecięcej. A co najważniejsze – przynajmniej dla mnie jako dla matki – lektura bez wulgaryzmów, bez głupoty, z przekazem moralnym. Polecam!


2. „Z punktu widzenia komputera” księdza Janusza Stańczuka

Unikatowa opowieść o przyjaźni nastoletnich chłopców (dwóch braci) z komputerem. Książka z przekazem moralnym. Osadzona w realiach polskiej rodziny mieszkającej w bloku. Naprawdę warto ją podarować dzieciom. Czytałam ją synom, gdy mieli 10 lat ale i 12-latek chętnie do niej wraca – podobno przeczytał ją samodzielnie kilka razy…! Tak mu się spodobała… Szkoda, że aktualnie (2019r.) nie jest dostępna w księgarniach – chyba, że na allegro albo w antykwariatach. Wyjątkowo cenna pozycja dla dzieci. Myślę, że powinna to być lektura obowiązkowa w szkołach – np. dla klasy 4-tej szkoły podstawowej. Nie zrażajcie się, że autorem jest ksiądz – owszem, są w treści odniesienia do wiary – ale nie przesadne, nie dominują, dzięki czemu stają się one normalną częścią fabuły – podobnie jak to jest w życiu przeciętnej rodziny katolickiej w naszym kraju…

3. „Piątka z zakątka” Krystyny Drzewieckiej

To seria czterech książek – opis przygód dzieci. Czyta się je bardzo szybko. Szkoda, że autorka nie napisała więcej podobnych – sprawdzałam – jest to jedyna jej taka twórczość osadzona w realnym życiu. Myślę, że dzieci lubią właśnie ten typ opowiadań – takich, w których bohaterowie żyją w realnym świecie. Dziecko, czytając, może się łatwo utożsamiać z postaciami, przeżywać z nimi przyjaźnie, o które tak trudno w rzeczywistości. Nie ma tu powszechnej obecnie brzydoty i chamstwa a jest życzliwość i przygoda – no i po prostu normalność – bez udziwnień.

4. „Przygody Baltazara Gąbki” Stanisława Pagaczewskiego

Wydanie, które jest na zdjęciu powyżej, zawiera trzy książki z tej serii w jednej(!). Ale polecam kupić je oddzielnie, bo takie potężne tomisko jest niewygodne w trzymaniu. Mój syn trzeciej części w ogóle nie chciał czytać – za to pierwsze dwie bardzo mu się spodobały! Są to: „Porwanie Baltazara Gąbki” i „Misja Profesora Gąbki”. Chyba każdy Polak w średnim wieku zna ową bajkę – zapewniam, że przygody Smoka Wawelskiego czyta się równie dobrze, jak oglądało w dzieciństwie w formie animowanej bajki na dobranoc (w czasach PRL-u dobranocki były emitowane w telewizji codziennie o 19-ej – przez zaledwie 10 minut!).
Książka jest wypełniona nie tylko treścią ale też ilustracjami – takimi samymi jak w filmie.

5. „O piracie Rum-Barbari i o czymś jeszcze” Adama Bahdaja

A to z kolei połączenie realnego świata dzieci i bajkowej rzeczywistości. Trójka przyjaciół wypływa żaglówką wujka – bez jego zgody – na jezioro. Główny bohater zasypia na pokładzie i we śnie przeżywa przygody, o których niejeden chłopiec w wieku lat kilku/kilkunastu marzy.
Zaletą książeczki jest wartka akcja, krótkie rozdziały, zaskakujące wydarzenia a także brak brzydoty i chamstwa – co dla mnie jest podstawowym wyznacznikiem przy wyborze książek dla moich synów.
Uroku dodają skromne ale naprawdę ładne rysunki.

6. „Ferdynand Wspaniały” Ludwika Jerzy Kerna

To niezwykłe jak świat się zmienia wraz ze zmianą punktu widzenia! Towarzyszymy w codzienności psa, który zaczął chodzić na dwóch łapach, założył ubranie i jest traktowany jak człowiek. Taka zmiana perspektywy musi wywołać niecodzienne sytuacje… Czy w dzieciństwie nie chcieliśmy stać się nagle dorosłymi, żeby móc robić to, na co mamy akurat ochotę? Niektórzy z nas na pewno…

7. „Zbudź się Ferdynandzie” Ludwika Jerzego Kerna

Druga część książki „Ferdynand Wspaniały”. Patrz wyżej…

8. „Puc, Bursztyn i goście” Jana Grabowskiego

Świetnie napisana opowieść o przyjaźni. Spersonifikowane psy wspaniale oddają charaktery ludzi. Czytelnik z łatwością wchodzi w relacje pomiędzy mieszkańcami domu na wsi a ich gośćmi z miasta. Z tej książki można zaczerpnąć trochę mądrości życiowej – nie należy nikogo odrzucać i oceniać zanim się go nie pozna. Zmiana środowiska, poznawanie nowych ludzi, zmaganie się z trudnymi sytuacjami pozwala dorastać, umacniać charakter i zawierać wciąż nowe, czasem nieoczekiwane przyjaźnie.

9. „Jacek, Wacek i Pankracek” Miry Jaworczakowej

Niezbyt obszerna książeczka ale opowiada o tym, co najbardziej interesuje każdego z nas – o relacjach osób w naszym wieku. Takich książek najbardziej mi brakuje w księgarniach: opowiadających o codziennym życiu dzieci w wieku czytelnika – bez magii zahaczającej o okultyzm, bez chamstwa i brzydoty. Szkoda, że współcześni autorzy książek dla dzieci skupili się gremialnie na tematyce kryminalnej, czarownikach i wiedźmach… Czy naprawdę nie wolno już pisać o dzieciach dla dzieci? Czy naprawdę musi być brzydko, chamsko, z magią i bez morału??

10. „O wróbelku Elemelku” Hanny Łochockiej

To lektura chyba jednak dla młodszych dzieci ale czyta się ją z ciekawością. Uroku i niezwykłości dodaje książce fakt, że jest napisana wierszem(!). Polecam Wam kochani: przeczytajcie Wróbelka swojemu dziecku, bo to perełka na półce z literaturą dziecięcą!

11. „Proszę słonia” Ludwika Jerzego Kerna

„Proszę słonia” kojarzy mi się z Ireną Kwiatkowską użyczającą głosu mamie Pinia w animowanej bajce na podstawie tej książki. Zachodzi tu, moim zdaniem, sytuacja, gdy film przerasta swój literacki pierwowzór. (Podobnie ma się sprawa z „Pollyanną”.) Ale książka jest napisana tak obfitym, ożywionym językiem, że może wciągnąć czytelnika. Tym bardziej, że głównym bohaterem jest chłopiec wyśmiewany przez kolegów, któremu brak przyjaciół. To opis realizacji powszechnego marzenia o bratniej duszy, o bliskim przyjacielu na co dzień.

12. „Pollyanna” Eleanory H. Porter

Polecam Wam obejrzenie filmu , który jest oparty na kanwie tej książki (koniecznie wersji z roku 1960, np. tutaj). To naprawdę warto zobaczyć – daje dużo do myślenia i ma mocny, pozytywny przekaz moralny! Książka jest nieobszerna, szybko się czyta (sporo dialogów). Daje pokrzepienie i chęci do optymistycznego patrzenia na świat. Nie tylko dla dziewczyn!