Niestety, w dużej mierze jest ona uzależniona od naszych relacji z innymi ludźmi. Nie mamy wpływu w dzieciństwie na to jak wygląda nasze życie w relacjach – czy mamy kochających rodziców i dużo życzliwych osób wokół siebie. Nie możemy zaradzić temu, że np. rodzice nas nie kochają i czujemy się niechciani.

Brak poczucia bycia chcianym i kochanym w dzieciństwie powoduje, że nosimy w sobie bagaż złych myśli o sobie jako o kimś, kto nie jest nikomu potrzebny. To powoduje wycofanie, nadmierną nieśmiałość, nadwrażliwość na czyjeś krytyczne uwagi czy nawet spojrzenia. Jeśli w dorosłym życiu dołożą się do tego kolejne negatywne doświadczenia w próbach nawiązywania przyjaźni, to nasza odporność psychiczna będzie bardzo niska.

Tak się składa, że ktoś niekochany w dzieciństwie, gdy dorośnie, nieświadomie wybiera ludzi podobnych do tych, którzy odrzucali go w dzieciństwie i z nimi próbuje się zaprzyjaźnić. To kończy się oczywiście niepowodzeniem – kolejnymi zranieniami i wzmocnieniem złych przekonań o sobie.

Co można zrobić, aby to zmienić?

Po pierwsze – zadbać o siebie. Zatroszczyć się o siebie tak, jakby się opiekowało małym dzieckiem. Zacząć myśleć o sobie jako o małej dziewczynce/chłopcu, którzy potrzebują uwagi. Kupić sobie ładne ubranie, zastanowić się co lubię robić, spisać to na kartce i przypominać sobie co jakiś czas. Zapisać się na jakieś zajęcia tj. nauka rysunku, tańca, pływania. Koniecznie uprawiać jakiś sport – nawet codzienne spacery po parku ale żeby to była codzienna aktywność fizyczna. W czasie ćwiczeń w naszych organizmach wyzwalają się endorfiny, co daje poczucie szczęścia. Nie być dla siebie surowym ani krytycznym ale zacząć sobie wybaczać.

Po drugie – aktywnie podejmować działania w celu poprawy jakości swojego życia. Może poszukać nowej pracy, postarać się zmienić miejsce zamieszkania, wejść w nowe środowisko ludzi – przełamywać lęk przed zmianą, próbować nowych rzeczy.. Nie muszą to być jakieś wielkie sprawy – wystarczy czasem uprzątnąć w domu coś, co razi bałaganem. Po takim sprzątnięciu, za każdym razem, gdy spojrzymy w to miejsce i zobaczymy porządek, nasze poczucie wartości dostanie dawkę wzmocnienia a to wpływa bezpośrednio na odporność psychiczną.

Po trzecie – pogodzić się z niemożliwością zmiany czegoś. Czasem koncentrujemy się na jakimś braku w naszym życiu tak bardzo, że zajmuje nam to większość myśli i sił witalnych. Tymczasem życie podsuwa różne możliwości a my ich nie zauważamy, bo „zmagamy się z twardą, betonową ścianą” – zamiast ją ominąć. Jeśli masz takie coś w życiu – spróbuj popatrzeć na to z dystansu. Pozwól sobie na chwilę pomyśleć, że odpuszczasz i zobacz co się będzie działo. Może poczujesz ulgę, że nie musisz się zmagać, może zauważysz nagle coś wartego zaangażowania, co pozwoli Ci przestać zajmować się tym czymś, co jest ponad twoje siły…

Spróbuj! Gdy zaczniesz robić coś, co ci da satysfakcję i przyniesie konkretne, realne efekty, wzmocni się również twoja odporność na stres, na czyjeś krytyczne uwagi. Będziesz miał/miała zawsze do czego „wejść”, „wrócić” i nabrać sił. Ktoś powie ci np. że jesteś głupia a ty pomyślisz sobie: „no nie, nieprawda – przecież robię to i to – i robię to dobrze a ta sprawa działa! Więc nie jestem wcale głupia….”

Po czwarte, ale najważniejsze – postaraj się o dobre relacje. To wymaga trochę odwagi. Ale warto! Wybieraj kontakty z ludźmi, którzy wzbudzają w tobie dobre myśli i uczucia. Wybiera tych, po spotkaniach z którymi czujesz , że chce ci się żyć. Umawiaj się na spotkania w parku, na kawę i ciastko w kawiarni albo tylko tak, żeby pogadać. Jak nawiązywać takie znajomości? To banalnie proste – szukaj ludzi w miejscach, w których są do znalezienia. Jeśli lubisz rysować, zapisz się do domu kultury na zajęcia rysunku. Jeśli kochasz gotowanie, poszukaj w internecie stron kulinarnych i udzielaj się na forach. Może masz psa i chodzisz na spacery – zagadnij innych „psiarzy” na spacerze. Jeśli szczerze zainteresujesz się innymi ludźmi, a oni odwzajemnią się tobie swoją uwagą, na pewno powstanie nowa nić więzi i bliskości.

Pamiętaj tylko, że nie ma przyjaźni bez wzajemności: jeśli ktoś nie pyta i nie słucha ciebie a tylko sam mówi i oczekuje, że go wysłuchasz, to wtedy ty dajesz mu wsparcie ale on tobie nie. Możesz oczywiście zgadzać się na taki układ ale na dłuższą metę staniesz się po prostu jego „darmową psychoterapią” a nie przyjacielem. Najlepiej od razu ucinać takie znajomości i nie marnować czasu na kogoś takiego. Nie da się przyjaźnić z egoistą.

Kolejna cecha, która uniemożliwia bliskie relacje to zawiść. Osobę zawistną łatwo rozpoznać: otóż można zaobserwować jak reaguje na twoje sukcesy i radości a jak na porażki i nieszczęścia. Gdy np. poinformujesz ją, że zapisałeś się właśnie na studia, taka osoba posmutnieje, albo nic nie powie. Prawdziwy przyjaciel ucieszyłby się i zaczął wypytywać o szczegóły. Uciekaj od ludzi zawistnych, bo mogą wyrządzać wiele krzywd.

Gdy będziesz mieć grono zaprzyjaźnionych osób, twoja odporność psychiczna na stres, czyjeś krytyczne uwagi czy przykre wydarzenia zwiększy się. Warto poszukać wokół siebie ludzi, którzy może tak jak ty, nie mają wielu kontaktów, bo brak im pewności siebie – a są wartościowi i chętnie wejdą w relacje opierające się na szacunku i wzajemności.